Podziękowania,

Podziękowania dla Rodziców wierszem – Marcin

  1. Krystyna i Tomasz – imiona kochane
    A kryją się pod nim, tak dobrze mi znane
    Osoby w mym życiu i dziś Wam dziękuję
    I chcę tu powiedzieć, że wszystko, co czuję

  1. Zawdzięczam Rodzicom moim przewspaniałym
    Którzy pokochali mnie swym sercem całym
    Od początku, kiedy się u nich zjawiłem
    I jedynym dzieckiem przez cały czas byłem

  1. Dziękuję Ci Tato, że gdy byłem mały
    Twoje drobne dłonie, mnie w ramiona brały
    I Ty mnie Mamusiu na ręce swe brałaś
    Nuciłaś piosenki i mnie przytulałaś

  1. Gdy studia kończyłaś, ja z Tatą w weekendy
    Miałem priorytety i nieraz też względy
    Jak się przewróciłem i wargę rozciąłem
    To Cię na swój urok mój Tatusiu wziąłem

  1. Ty za mną biegałeś, przykleić plasterek
    A ja pomyślałem, że to ma być berek
    Więc Ty mnie goniłeś, a ja uciekałem
    Radości tak wiele Tobie Mamo dałem

  1. Bo weszłaś do domu akurat w tej chwili
    Gdy żeśmy tak dobrze się z Tatą bawili
    A gdy raz przysnąłeś Tato mój tak samo
    Nie wiem, czy sam byłeś, czy ze mną, czy z Mamą?

  1. To zasypką wtedy, taką wiesz do pupy
    Swój pokój najwięcej, nie mówię do dupy
    Sam upudrowałem w zachwycie swym cały
    „Cekaj, cekaj, jesce kaloryfer biały”

  1. Nie został przeze mnie pięknie ozdobiony
    I chyba się śmiałeś, że pomysł szalony
    Mi taki w mej głowie zaświtał konkretny
    Że wszystkie złe myśli od Ciebie uciekły

  1. Po piętnastej, kiedy tylko pracowałaś
    Z przedszkola mnie zawsze sama odbierałaś
    Gdy wskazówki obie na trójce już były
    To gnałem do Ciebie, ile miałem siły

  1. A Ty zawsze byłaś taka punktualna
    Pamiętam dokładnie, że ta idealna
    Sumienność nie była z pogodą związana
    Bo Ty ukochana, moja droga Mama

  1. Szłaś w słońcu, w upale, nawet, gdy deszcz padał
    Lub śnieg prószył mocno, to Ci nie przeszkadzał
    Ty w szpilkach, garsonce, elegancka taka
    Do domu mnie brałaś, swojego chłopaka

  1. Gdy włosek na głowie się Twojej pojawił
    Kolorem on swoim Cię nie zaciekawił
    I budził Twój sprzeciw – decyzję podjąłeś
    I odtąd do ręki grzebienia nie wziąłeś

  1. Inżynier elektryk – swą firmę prowadzisz
    W niej sprzedasz samochód, pomożesz, doradzisz
    Bardzo lubisz czytać, słuchać audio buków
    I chciałbyś chłopaków doczekać się, wnuków

  1. Wciąż jeździsz na rolkach i śmigasz na nartach
    W tym względzie mój Tato, to masz zawsze farta
    A robisz to nieźle, powiedziałbym z klasą
    Jesteś w tym temacie dumą całą naszą

  1. Odpoczywasz siedząc w fotelu głęboko
    A że czasem jednak zamknie Ci się oko
    My się uśmiechamy, bo Ty wiele razy
    Oglądasz mój Tato te same obrazy

  1. Lecz ich nie pamiętasz, bo drzemką złożony
    Przemierzałeś wtedy różne świata strony
    I każdy kolejny wydaje się nowy
    Bo ciągle zasypiasz i masz go już z głowy

  1. Podjadasz wieczorem cukierki, ciasteczka
    Czasem jest pierożek, nieraz kanapeczka
    Co zmusza Cię Tato, wyzwala pragnienie
    Że szczęściem dla Ciebie jest właśnie jedzenie

całość: 43 zwrotki
kontakt: wierszykdlaciebie@gmail.com

 

01 komentarz

pisarz

Dlaczego moje wierszyki są wyjątkowe? Każdy z nich powstaje z pasji i pod wpływem natchnienia, którego nigdy nie brakuje! :)

1 Komentarz

Olga

Bardzo piękny wiersz otrzymałam w ekspresowym tempie. Polecam serdecznie. Skorzystam jeszcze nie raz.

Zostaw swoją opinię w Księdze Gości