Ślubne,

ŻYCIORYS – Pan Młody

Gospodarstwo jest w Osinie
Co hektarów ma niemało
A w nim kury, krowy, świnie
Zawsze coś się w nim ruszało

Tu w dziewięćdziesiątym roku
Nastąpiła duża zmiana
Pan Stanisław, czyli Tata
Dostał prezent od bociana

W ten to sposób oczywiście
Droga Mamo, drogi Tato
Rodzicami zostaliście
Dzisiaj Wam dziękuję za to…..

Trud nauki się zakończył
Ja absolwent gimnazjalny
Mało co byłbym nie skończył
Jak przestępca kryminalny

Z kolegami z klasy razem
Pożegnalne więc ognisko
Nie piliśmy wody z gazem
Kupiliśmy sobie piwko

A pod sklepem już policja
Sprawdza nam legitymacje
Bo jest przecież prohibicja
Dla nas młodych – mają rację!

Dziesięć lat już znam Monikę
Pragnę spełniać jej marzenia
Nieraz widzę tę panikę
Co na dobre ją odmienia

Mój Bryś trochę jest uparty
Myślę, chyba z wzajemnością
Jak samochód niedotarty
My dotrzemy się z miłością…../51 zwrotek całość/

0

pisarz

Dlaczego moje wierszyki są wyjątkowe? Każdy z nich powstaje z pasji i pod wpływem natchnienia, którego nigdy nie brakuje! :)