Przypadkowe,

Żeglowanie

     Raz zdarzyło się przypadkiem
Wypłynęłam w podróż statkiem
To żaglowiec był wspaniały
Foki, groty, łopotały

Podziwiałam wody toń
Wyciągnęłam swoją dłoń
Aby się orzeźwić nieco
Bo naturę mam kobiecą

Widzę, delfin ku nam płynie
Czy się zderzy? Czy ominie?
Macham mu, aż bolą ręce
Nie płyń tutaj nigdy więcej!

Piękne rafy koralowe
To widoki całkiem nowe
Tak się mienią kolorami
Jak sukienka cekinami

Z ryb ławicą się spotkałam
I w bezruchu podziwiałam
Szyki, pląsy i zabawy
Ten podwodny świat ciekawy

Morskiej wody huczą fale
Ja się czuję niebywale
Mnie orzeźwia chłodna bryza
Cały statek płynie w ryzach

Bo kapitan nad tym czuwa
Tak, jak orzeł w górze fruwa
I szybuje sam w przestworzach
On nie może żyć bez morza!

0

pisarz

Dlaczego moje wierszyki są wyjątkowe? Każdy z nich powstaje z pasji i pod wpływem natchnienia, którego nigdy nie brakuje! :)