Przypadkowe,

INNA NOC

Dwa bałwanki eleganckie
W kapeluszach, tak szarmanckie
Przed drewnianą chatką stały
I się pięknie uśmiechały

Księżyc w pełni im przyświecał
Jakby wyszedł prosto z pieca
Obejmując okolicę
I pozostał tak w zachwycie

Świerki w czapach rosły białych
Dumnie, prosto wybujały
A zajączki przytulone
Miały ciepłą w nich osłonę

Ptak na niebie się unosił
W locie zastygł, jakby prosił
A sarenka tuż za rogiem
Starej chatki, przed jej progiem

Bacznie wszystko obserwuje
Jeszcze kogoś wypatruje
Widać to po śladach białych
Że się w końcu doczekały

I bałwanki i zwierzęta
Bo nadeszły właśnie święta!
Które pachną ciągle przecież
Wciąż nadzieją na tym świecie

0

pisarz

Dlaczego moje wierszyki są wyjątkowe? Każdy z nich powstaje z pasji i pod wpływem natchnienia, którego nigdy nie brakuje! :)