BAJKI INACZEJ czyli wierszem,

STOLICZKU NAKRYJ SIĘ

Miał krawiec trzech synów i jedną miał kozę
Do szyi przypięta bywała powrozem
Na łąkę z nią chłopcy codziennie chodzili
Soczystą, zieloną ją trawą karmili

A ona w hojności się im odwdzięczała
Najlepiej się pasła, jak tylko umiała
Najstarszy pewnego ją dnia zaprowadził
W kościelny podwórzec po prostu ją wsadził

Gdy sobie podjadła, ochoczo skakała
Jej radość umiaru i taktu nie miała
Bo smaczne i piękne spożyła tam ziele
Przez cały dzień kąsków zjadła tak wiele

Wieczorem ją pyta czy jest najedzona?
A koza jest taka wprost rozanielona
I mówi, najadłam się, tak, oczywiście
Nie mogę z przesytu już patrzeć na liście

Do domu wrócili, ją w stajni przywiązał
A krawiec z nią szybko rozmowę nawiązał
Lecz ona mu rzekła, że głodna jest cała
Od rana nic w pysku dobrego nie miała

Zawołał chłopaka i lanie mu sprawił
Wyboru żadnego mu nie pozostawił
Wygonił go z domu, a kozie uwierzył
Słuchajcie, co dalej ten krawiec tam przeżył

/całość 39 zwrotek/
kontakt wierszykdlaciebie@gmail.com

0brak komentarzy

pisarz

Dlaczego moje wierszyki są wyjątkowe? Każdy z nich powstaje z pasji i pod wpływem natchnienia, którego nigdy nie brakuje! :)

Zostaw swoją opinię w Księdze Gości