Podziękowania,

Podziękowania dla Rodziców wierszem – Wojtek

  1. Jestem pierworodny i męski potomek
    Rozjaśniły po mnie wspaniale nasz domek
    Dwie siostry, to Ania i Kasia, jak wiecie
    Oj! Się ze mną miały na tym Bożym świecie

  1. Gdy Ania malutkim niemowlakiem była
    To niezły w tym czasie też horror przeżyła
    Bo resorakami w nią stale rzucałem
    I prawie za każdym też razem trafiałem

  1. Mama przerażona wciąż na mnie krzyczała
    Bo ja byłem starszy, a ona płakała
    Nie zdawałem sprawy z tego wtedy sobie
    Przepraszam Cię Aniu, bo zrobiłem Tobie

  1. Tak wiele przykrości, gdyż zazdrosny byłem
    I swoją jedyną pozycję straciłem
    W rodzinie, gdzie byłem najważniejszy przecież
    Musiałem w sekundzie ustąpić kobiecie

  1. Czekałem na brata, bo szansa wciąż była
    A Ty mi Mamusiu znów na złość zrobiłaś
    Bo zamiast chłopczyka się Kasia zjawiła
    Tak druga dziewczyna do domu przybyła

  1. Czułem się samotny, wyizolowany
    Czy tak ma wyglądać mój dom ukochany?
    Byłem łobuziakiem i w ten sposób chciałem
    Pokazać Wam wszystkim, jak bardzo cierpiałem

  1. Gdy w okres przedszkolny wstąpiłem z radością
    To muszę powiedzieć, że wielką trudnością
    Były tamte chwile, więc je opóźniłem
    Jak mogłem, kakao powoli tak piłem

 

  1. Dziękuję Ci Mamo za pyszne jedzenie
    Obiady, kolacje, za ciasta pieczenie
    A Ty drogi Tato robiłeś wspaniałe
    Kiełbasy, co smak ich do dziś czuję stale

  1. Jak byłem chłopakiem, to wciąż rozrabiałem
    I w kółko mej ciotce, Jolancie puszczałem
    „Mydełko Fa” – piosnkę, nią Ciebie drażniłem
    I przez to Ci ciociu wciąż życie niszczyłem

  1. Gdy chciałem nauczyć się jeździć rowerem
    Intencje najbardziej me były tu szczere
    To zamiast ogromnej z postępów radości
    Wkurzony, opony pogryzłem ze złości

  1. Bo mi to nie wyszło i się przewracałem
    Pojęcia żadnego w temacie nie miałem
    Myślałem-pojadę, bo miałem ten zapał
    Lecz wyszła w praktyce to z tego mi klapa

  1. Dziękuję Ci Tato, że do mnie dzwoniłeś
    Pytałeś, jak leci? I chyba martwiłeś
    Się o mnie, gdy w szkole się średniej uczyłem
    Liceum, jak wiecie w terminie skończyłem

  1. Dzięki Tobie Mamo dziś jestem troskliwy
    Bardzo opiekuńczy i z żoną szczęśliwy
    Staram się być czuły, Ciebie naśladować
    A jak przyjdą dzieci- je dobrze wychować

  1. Z kolei po Tacie to jestem zaradny
    Mam więcej precyzji i bardziej dokładny
    Się staram być ciągle i w każdym temacie
    Mieć głowę na karku, bo też mi ufacie

  1. Mały eksperyment też kiedyś zrobiłem
    Obwiązałem kwiaty, kiedy mały byłem
    Taśmą, co w magnetofonie się wkręcała czasem
    Takim byłem wtedy kochani głuptasem

  1. I naraz ciągnąłem tak wszystkie te kwiaty
    Nie widziałem w oczach Waszych aprobaty
    Z efektem końcowym tak sprawa się miała
    Że moja osoba te kwiaty wyrwała

  1. Emocje też swoje nie raz uwalniałem
    Jak kogut w orszaku świątecznym dreptałem
    I piałem w urzędach, to było zadanie
    Robiłem to świetnie i na zawołanie

  1. Pamiętam do szkoły przez Mamę wożenie
    To dobre i piękne z dzieciństwa wspomnienie
    Bo innych kierowców to wina wciąż była
    Co bardzo, a bardzo Cię Mamuś złościła

  1. Jak szewc wtedy klęłaś, się ekscytowałaś
    I każdym ich błędem się irytowałaś
    A my przekonani, że wciąż jeździliśmy
    Z najlepszym kierowcą, jakiego znaliśmy

/ całość 35 zwrotek /
kontakt: wierszykdlaciebie@gmail.com

 

0brak komentarzy

pisarz

Dlaczego moje wierszyki są wyjątkowe? Każdy z nich powstaje z pasji i pod wpływem natchnienia, którego nigdy nie brakuje! :)

Zostaw swoją opinię w Księdze Gości