Dla dzieci,

KOTEK

Dnia pewnego mały kotek
Turlał wełny białej motek
Lewą łapką go zaczepiał
A on wszędzie mu uciekał

Pod wersalkę i pod kwiatek
Taki z niego był gagatek
Gdy zatrzymał się kłębuszek
To nasz kotek, nasz maluszek

Tylko mruknął coś pod wąsem
Ruszył dziarsko, pewnie, z pląsem
Już go dopadł, już zaczepia
Iskrzą pięknie mu się ślepia

Chciał przytrzymać łapką prawą
Ale wtedy rzecz ciekawą
Zauważył kotek biały
Chociaż bardzo był on mały

Wymknął się mu kłębek cały
Oczka mrużąc się starały
Go dogonić całkiem prężnie
Złapał go i trzyma mężnie

0

pisarz

Dlaczego moje wierszyki są wyjątkowe? Każdy z nich powstaje z pasji i pod wpływem natchnienia, którego nigdy nie brakuje! :)